2021 – świat w bańce Facebooka
Facebook krok po kroku poszerza władzę nad umysłami swoich użytkowników, którzy stanowią już niemal połowę całej populacji ludzi na naszej planecie. Firma w sposób wyraźny korzystała na pandemii Covid-19. Użytkownicy mediów społecznościowych, w obliczu rosnącej potrzeby utrzymywania relacji w sytuacji wymuszonych ograniczeń kontaktów, chętniej korzystają z dostarczanych przez Facebooka usług. Według danych za drugi kwartał 2020, prawie 3,4 miliarda spośród wszystkich mieszkańców naszej planety użyło w tym roku z Facebooka, WhatsAppa, Instagrama lub Messengera. Wszystkie te platformy należą do Facebooka. W marcu, kiedy mierzyliśmy się z pierwszą falą zakażeń, ruch w tych mediach stał się tak intensywny, jak wcześniej zdarzało się to tylko w okresie sylwestra, kiedy to cały świat wysyła sobie pozdrowienia za pomocą komunikatorów.
Zgodnie z informacjami, które uzyskał z poufnych źródeł portal BuzzFeed.News, na grudniowym spotkaniu zarządu Prezes ds. Technologii Mike Schroepfer „Nasze inwestycje w technologie nie służą podtrzymywaniu działania naszych usług” (…) „Torują one drogę przełomowym doświadczeniom, które, bez przesady, poprawią życie miliardów ludzi”. Eksperci jednak ostrzegają przed tak nakreślona wizję świata zdominowaną przez algorytmy i sztuczną inteligencję. Obraz rzeczywistości staje się coraz bardziej sformatowany i ograniczony, a większość innowacji zmierza do uzyskiwania coraz większej kontroli nad procesami decyzyjnymi użytkowników nowych technologii.

Wśród „technologii”, które mają być przełomami, które Schroepfer porównał do zaawansowanych prac nad szczepionką przeciw Covid-19, znalazły się takie narzędzia jak działające w oparciu o sztuczną inteligencje narzędzie nazwane “TL;DR,” (od ang. „too long; didn’t read”, czyli “zbyt długie; nie czytam”), które potrafi wybrać z tekstu najważniejsze punkty i podać je w formie skróconego podsumowania. To kolejny krok w kierunku redukcji komunikacji do telegraficznego zapisu głównych punktów z przekazów, które i tak w świecie internetowych newsów operują skróconymi treściami, tak by czytelnik nie musiał poświęcać więcej niż kilka minut pojedynczemu tekstowi. Facebook wkracza więc z narzędziem zmniejszającym ten czas do kilkunastu sekund, w jeszcze większym stopniu zmniejszając możliwość samodzielnej analizy informacji i zrozumienia zjawisk otaczającego świata. Innym obszarem, w którym firma Marka Zuckerberga chce zdobyć rynkowa przewagę jest rozwój narzędzi związanych z tzw. neuronowymi interfejsami, czyli czujnikami odbierającymi sygnałów ludzkiego mózgu pozwalających na sterowanie innymi urządzaniami za pomocą myśli. Rozwijany od dłuższego czasu projekt nabiera rozpędu, podobnie jak VR-owa wersja Facebooka, Horizon, czyli portal społecznościowy

umiejscowiony w rzeczywistości wirtualnej, w którym użytkownicy wchodzą w relacje z innymi osobami poprzez swoje awatary.
Facebook niewątpliwie inwestuje w postęp, jednak wydaje się, że głównym celem firmy jest nieustanny wzrost, który ma być osiągany przez zwiększanie kontroli nad użytkownikami i dobieranie im możliwości dokonywania samodzielnych wyborów. O ile, choć też kontrowersyjne pod wieloma względami, inwestycje w innowacyjne projekty Elona Muska (SpaceX, Tesla, SolarCity, OpenAI, Neuralink, Boring Company) mają w sobie ducha romantycznego chłopca spełniającego marzenia o realizacji wielkich projektów wpływających na postęp ludzkości, to zarząd Facebooka zdaje się za swój najważniejszy cel stawiać maksymalizację zysków i coraz większe zawłaszczanie świata, w którym poruszają się jego klienci, czyli my wszyscy.
Żródła:
Opracowano m. in. na podstawie informacji z portali https://www.buzzfeednews.com i https://futurism.com.
Fotografie / grafiki: facebook
Licencja: CC BY-NC
